Wednesday, October 31, 2007

Zurawinowy pazdziernik

Garten-Koch-Event: Cranberries

     Przedwczoraj zostalam uswiadomiona, ze pazdziernik jest miesiacem zurawiny. Postanowilam dac przynajmniej honor temu jakze malo uzywanemu owocu. Zazwyczaj siega sie po nie po zaleceniu lekarza, poniewaz jest pelna cennych dla zdrowia soli mineralnych, lub czasem jada sie je pod postacia konfitury do mies. I koniec. Wiekszosc osob ktore znam nawet nigdy jej nie sprobowalo. A szkoda, bo zurawina jest przepyszna, jej slodko-kwasny smak swietnie podkresla smaki ciast, ciastek, pieczeni i wielu wielu innych potraw. Warto znalezc wlasne ulubione polaczenia. Wczoraj, chcac znalezc cos nowego, przegladalam strone Recipezaar i natknelam sie na przepis na cous-cous z zurawina i curry. Troche go sobie przerobilam wg mojego gustu i powstalo danie proste i szybkie (przygotowanie zajelo doslownie 5 minut!). Zdecydowanie wchodzi na stale do naszego menu :-)



Cous-cous z zurawina, curry i orzechami

- 200g cous-cous (najlepszy sredni, lub gruby)
- 1 lyzeczka cukru
- 1 lyzeczka soli
- 1 lyzka curry (moje cury jest bardzo pikantne, w przypadku lagodnego polecam dodac 2 lyzki)
- szklanka suszonej zurawiny
- 300ml wrzatku (lub wg przepisu na opakowaniu)
- sok i starta skorka z pomaranczy
- sok z cytryny
- natka pietruszki drobno posiekana
- ok. 3 lyzki oliwy
- 2 szalotki drobno pokrojone
- szklanka roznych orzechow (pistacje, migdaly, laskowe, wloskie)
- pieprz swiezo zmielony

     Cous-cous wymieszac z cukrem, sola, curry i zurawina. Zalac wrzatkiem, dodac sok i skorke z pomaranczy. Wymieszac, przykryc i zostawic na kilka minut, az wsiaknie cala wode. W miedzyczasie na patelnie wrzucic orzechy i troche je podgrzac. Zmieszac w misceczce skladniki na sos: sok z cytryny, oliwe, natke i szalotki. Gotowy couscous rozbic widelcem, dodac orzechy i sos, dobrze wymieszac. Na koniec posypac swiezo zmielonymy pieprzem.

8 comments:

Bernadetta said...

Jak nie przepadam za cous-cous'em, tak ty i P. potraficie sprawić , że mam na niego ochotę :)

Malgosia.dz said...

No tak, przyznaję się, że żurawinę to ja właśnie ze słoiczka do mięsa używam i na tym koniec. Twoje danie Elu, wygląda b. smacznie. :) A czy świeża żurawina jest cierpka w smaku?

Ela said...

Dla mnie tak choc czasem trafi sie taka co nie jest cierpka ani toche. Za to suszona w ogole, ma kwasny posmak ale jest slodka i swietnie sie te smaki bilansuja. Warto sprobowac :-)

margot said...

A ja wczoraj na kolację robiłam ten kuskus,bardzo nam smakował
Elu bardzo dziękuje za przepis

Ela said...

Bardzo sie ciesze!!! U mnie tez wkrotce powtorka :-)

Agnieszka said...

Zazdroszczę Elu, że możesz dostać świeżą żurawinę we Wloszech. U mnie tutaj tylko suszona, a i to jedynie w okolicach Bożego Narodzenia (ale ja mam żelazny zapas tej ostatniej). Twój couscous wygląda bardzo smakowicie.

Wydaje mi się, że chyba największymi wielbicielami żurawiny sa Amerykanie - oprócz klasycznego sosu na Święto Dziękczynienia, wrzucają je do wszelakich ciast, chlebów i ciasteczek. Ja uwielbiam shortbread z żurawinami, fajnie przelamują jego lagodny maslany smak.

Ela said...

Agusiu ale ja swieza zurawine znam z Polski, tu nawet suszonej nie dostane :-)Na szczescie rodzice uzupelniaja moje zapasy...

Agnieszka said...

Aaaa, to Cie zle zrozumialam...
W takim razie lacze sie w bolu ;)