Wednesday, October 24, 2007

Brownies



     O Brownies zostalo powiedziane juz wszystko. Nie wiem co moglabym dodac nowego. Dla mnie to najlepsze i najszybsze ciasto na swiecie. Ja rzadko robie dwa razy taki sam deser, po prostu za wiele jest zawsze do wyprobowania na mojej dlugiej liscie. Jednak gdy nic mi sie nie chce, i chce cos slodkiego to pieke wlasnie moje ukochane Brownies. I to z calej porcji! Ani nie za mokre, ani nie za suche. Z mnostwem chrupiacych orzechow. Nie ma nic lepszego na jesienne smutki. Istnieje tez wersja ekstremalna: make nalezy zastapic bardzo drobno mielonymi orzechami. Juz sama nie wiem, ktora wersja jest lepsza...;-)



Moje ulubione Brownies

- 200g czekolady gorzkiej
- 200g masla
- 5 jajek (jesli b. duze to 4)
- 100g cukru
- 100g maki
- 100g orzechow laskowych

     Maslo i czekolade rozpuscic powoli w kapieli wodnej. Jajka ubic dobrze z cukrem, dodac maslo z czekolada, make i orzechy grubo pokrojone. Blaszke do pieczenia o wielkosci 20x30cm wylozyc papierem do pieczenia, wlac gotowe ciasto i wstawic do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok. 30 minut (najlepiej sprawdzic patyczkiem).

7 comments:

Malgosia.dz said...

O taaak, brownies to to , co Tygryski lubią najbardziej. ;-)
Elu, Twoje brownies wygląda pięknie! Az mi ślinka poleciała.:)

Bernadetta said...

Ela , czy ty litości kobieto nie masz? Od samego rana katować człowieka takimi pysznościami ;)
P.S
Śliczne różyczki wyczarowałaś !

Ela said...

no a ktora pora dobra? ;-)

nougatine83 said...

Elu, ale Ty płodna jesteś :D ;) Jeszcze na baletki nie zdążyłam się do syta napatrzeć a tu już smakowite brownies się do mnie uśmiecha!

Ela said...

To byla tylko rozgrzewka przed Festwalem Dyni ;-)

Liska said...

Mmmmm, brownies... Kurczę, buszuję po Waszych blogach i jak zobaczę coś upieczonego, od razu wpadam w zachwyt, jak jakaś waryjatka ;-) Dochodzę do wniosku, że mogłabym żyć jedynie ciastami...
Elu, brownies jest cool, ale chodzą za mną baletki...

Ela said...

Liska baletki vel bitki sa super. I po wyjatkowo krotkim zastanowieniu jutro robie je znowu, na slono :-)