Tuesday, October 30, 2007

A na koniec...



     ...zaproponuje cos idealnego na dobry poczatek dnia. Albo na slodki podwieczorek. Zaczelo sie od dzemu. Przegladalam ksiazke Paolo Petroni o prawdziwej kuchni florenckiej w poszukiwaniu przepisu na scchiacciate z winogronami i zupelnie przypadkowo natknelam sie na przepis o fajnej nazwie Zuccata (wl. zucca- dynia). Dwa skladniki: dynia i cukier, przepis z wygladu skomplikowany nie bardzo mnie zachecily. Juz mialam kartkowac ksiazke dalej, ale w ostatniej chwili rzucila mi sie w oczy adnotacja pod przepisem. Autor wylewal swoj smutek jak ten przepis, niegdys bardzo we Florencji popularny i stosowany, idzie w zapomnienie. Wiec czy ja, ktora uwielbia i celebruje wszystkie tradycje (nawet te nie moje) moglam nie zrobic tego dzemu?      Wprawdzie poczatek nie byl latwy, dynia smak ma raczej mdly i nie lubie tez za slodkich rzeczy, jednak od siebie dodalam sok i skorke z pomaranczy i kawalek kory cynamownowej i dzem nabral smaku. Jest tak ... ‘inny’, ze potrzebowalismy kilka dni by zdecydowac czy nam smakuje czy nie. Dalej nie jestesmy pewni, ale pusty sloik mowi chyba sam za siebie ;-)
     Natomiast slodki chlebek dyniowy znalazlam na jednym z moich ulubionych wloskich blogow u Tuki. Ten buleczko- chlebek jest fantastyczny: lekko slodki, puchaty i o przeslicznym kolorze. Idealnie skomponowal sie z Zuccata...



Zuccata

- ok. 0,5kg obranej i pokrojonej w duze kawalki dyni
- cukier
- sok i skorka z jednej pomaranczy
- kawalek kory cynamonowej

     Ugotowac dynie do miekkosci, odcedzic i wlozyc do zimnej wody na wiele godzin. W miedzy czasie zminiec wode raz lub dwa. Po tym czasie wylozyc dynie na papier do pieczenia lub sciereczke i suszyc w temperaturze pokojowej. Ja suszylam w piekraniku w temp. 100 stopni z lekko uchylonym drzwiczkami przez ok 1,5h. Zwazyc gotowa dynie, zrobic z niej mus, dodac taka sama ilosc cukru i w duzym garnku postawic na srednim ogniu. Smazyc od czasu do czasu mieszajac, w polowie dodac sok z pomaranczy i skorke (w jednym duzym kawalku) i kore cynamonowa. Po ok. 20 minutac wyjac kore i skorke z pomaranczy i wlozyc dzem do wyparzonego sloika o pojemnosci 300ml.



Pan di Zucca di Tuki

- 650g maki Manitoba
- 400g pure z dyni
- 10g suchych drozdzy (ja na pol porcji dalam 1 lyzeczke)
- 60g rozpuszczonego masla
- 150ml cieplego mleka
- 100g cukru
- szczypta soli
- laska wanilii, ekstrakt lub cukier waniliowy
- rodzynki
- 50g marmolady morelowej (pominelam)

     Do miski dac wszystkie mokre skladniki (bez dzemu), na to suche i wyrobic elastyczne ciasto. Ja wyrobilam w maszynie do chleba. Zostawic do wyrosniecia na 60-120 minut. Nastepnie uformowac 20 malych kulek i ulozyc je w blaszce wylozonej papierem do pieczenia w odstepach okolo 1/2 cm. Zosatwic ponownie do wyrosniecia na ok. 60 minut. Po tym czasie wstawic do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na okolo 20 minut. Zaraz po wyjeciu z pieca posmarowac wierzch rozpuszczona z odrobina wody marmolada morelowa.

12 comments:

Bea said...

z niecierpliwoscia czekam na kolejne 'wolne' dni aby i te przepisy wyprobowac! jak zwykle - poezja!

Bernadetta said...

Na takie śniadanie z chęcią bym sie wprosiła :)

Tuki said...

E' bellissimo :) ti è piaciuto?

Ela said...

Tantissimo, e non solo a me. Avevo ospiti e non e' durato neanche 10 minuti:-) Grazie ancora!

evenka said...

Wygląda pięknie :-)
A co to za mąka "Manitoba" ?

Ela said...

Dziekuje :-) Evenko, Manitoba to maka z duza iloscia bialka, moja ma 14,5g/100g. Warto poszukac, bo na tej mace buleczki, brioszki i inne sa duzo lepsze.

evenka said...

Chyba zacznę faktycznie szukać... ale na necie , bo w sklepach takiej nie uświadczysz - nawet zakwas do chleba robię z razowej ;-)

margot said...

Ale pyszności!!!!!
Elu świetne przepisy te dyniowe

Malgosia.dz said...

A u mnie manitoba sobie leży i się kurzy. To chyba znak jakiś. ;-))
Elu Twoje bułeczki wyglądają przecudnie!

Ela said...

Robcie robcie, nie pozalujecie!! :-)) Sa przepyszne!

Malta_79 said...

Kurcze ja chyba w Polsce takiej nie kupię..... Spróbuję zrobić z tortowej...

Ela said...

Mysle, ze kupisz. Przynajmniej diewczyny z cina dzies kupuja... Ale oczywscie mozesz zrobic na mace chlebowej.