Tuesday, October 16, 2007

16.X- Miedzynarodowy dzien chleba

World Bread Day '07

     Dzisiaj dzien wyjatkowy! Dzis moj dom, ba, mam nadzieje, ze wszystkie domy pachna chlebem. Czy jest zapach, ktory daje tak ogromna radosc w sercu, ktory od razu kazde miejsce zamienia w dom rodzinny, ktory powoduje, ze czujemy sie bezpiecznie i sielsko-anielsko i ktory tak szybko napelnia nasze slinianki? Czy wobrazacie sobie swiat bez chleba? Bez pszennych, zytnich, pelnych zdrowych ziaren lub slodkich rodzynek bochenkow lub okraglych czy o wymyslnych ksztaltach, miekkich lub chrupiacych buleczek i bulek? Ja nie! Warto piec chleby w domu. To wcale nie jest trudne. I dlatego warto swietowac! Takze po to, by glosic wszem i wobec ile przyjemnosci daje wyciagniecie cudownego chleba czy bulek z wlasnego piekarnika. Moze tez sie skusisz?



     Jak wiadomo, najlepsze przepisy rodza sie z pomylek. Moj tez ;-) Nie pamietam ile rzeczy naraz robilam tamtego dnia, faktem jednak pozostaje, ze prawie szklanka oliwy wyladowala w ciescie na brioszki. Postanowilam dokonczyc ‘dzielo’ i co? Powstaly przepyszne, mieciutkie, slodko-slone buleczki. Smakiem identyczne do duchesse, malutkich buleczek, ktore mozna dostac na aperitif we wloskich barach. Po wyciagniecia maja konsystencej nieciekawa, jak gabka, dlatego trzeba dac im dobrze wystygnac. Moje ulubione? Z maslem koperkowym i wedzonym lososiem, albo nutella :-)



Duchesse- Buleczki na oliwie z oliwek

Zaczyn:
- 300g Manitoby (lub innej maki z duza iloscia bialka)
- ¾ szklanki cieplej wody
- 2 lyzeczki suchych drozdzy

Ciasto:
- 700g Manitoby
- 1½ szklanki cieplej wody
- 12 lyzek oliwy z oliwek
- 8 lyzek cukru
- 1 lyzka soli

     Wyrobic zaczyn i zostawic na godzine do wyrosniecia. Po tym czasie wyrobic ciasto z reszty skladnikow, gdy juz bedzie dobrze wymieszane, dodac zaczyn i dokladnie wyrobic razem przez okolo 20 minut (ja wyrabiam w maszynie do chleba). Zostawic do wyrosniecia, az podwoi objetosc. Nastepnie uformowac 2 walki, podzielic kazdy na 14 czesci, uformowac bulki. Ulozyc je na blasze, posmarowac mlekiem (lub jajkiem) i znowu zostawic do wyrosniecia na 1h. Piec w temperaturze 200-210 stopni przez ok. 10-15 minut. Koniecznie studzic na kratce.



     Ten chleb nie byl przypadkiem, chociaz uzylam przypadkowych skladnikow. Gdy juz zaprzyjaznilam sie z drozdzami i moglam pozowolic sobie na wlasne kombinacje bez obaw, ze produkt mojej radosnej tworczosci wyladuje w koszu, zaczelam bawic sie przepisami. Kiedys z przyjaciolmi postanowilismy przygotowac kolacje- degustacje serow. Postanowilam wiec zrobic chleb, ktory bedzie sie z tymi serami idealnie komponowal, a takze ktory swietnie wyczysci kubki smakowe po tych, ktore nam nie posmakuja. Mialam zamiar upiec razowy chleb z orzechami i rodzynkami, ale jak to bywa nie mialam ani orzechow, ani rodzynek, a i maki razowej niewiele. Postanowilam sie nie zrazac i upieklam z tym co znalazlam- czyli zurawina i migdalami i efekt przeszedl moje (i nie tylko moje) najsmielsze oczekiwania. I stal sie juz tradycja: jak jest deska serow na stole to takze ten chleb :-)



Chleb z zurawina i migdalami

Zaczyn:
- 1 lyzka maki chlebowej
- 1 lyczeczka suchych drozdzy
- 3 lyzki wody

Ciasto:
- 300g maki chlebowej
- 100g maki razowej
- 100g posiekanych migdalow (czesc bardzo drobno, reszte w kawalki)
- 1 ¼ szkalni cieplej wody
- 1,5 lyzki soli
- 1 lyzka cukru
- 3 garscie suszonej zurawiny

     Wyrobic zaczyn i zostawic na pol godziny. Nastepnie wymieszac obie maki z migdalami, dodac zaczyn i mieszajac dodac wode. Dokladnie wyrobic elastyczne ciasto. Zostawic do wyrosniecia. Gdy podowoi objetosc, rozciagnac ciasto w prostokat, rozsypac rowno zurawine, zwinac wzdluz dluzszego boku . Wlozyc delikatnie do blaszki, wysmarowanej maslem i wysypanej grubo maka lub semolina. Przykryc sciereczka i zostawic do wyrosniecia, az dojdzie do krawedzi. Wtedy wstawic do nagrzanego piekarnika (180 stopni) na ok. 30-40 minut. Studzic na kratce.
Oczywiscie zamiast zwijac ciasto z zurawina, mozna ja dodac od razu podczas wyrabiania. Jednak ja unikam tego, poniewaz nie lubie jak sie przypalaja na skorce chleba.



     Zostalam oficjalnie zaczarowana!;-) Bardzo niedawno zaczelam moja przygode z zakwasem. Myslalam o tym juz od bardzo dawna, ale balam sie porazki i niepotrzebnych nerwow. Do tej pory przekonana bylam bowiem, ze zakwas to czarna magia, do ktorej potrzeba niewiadomojakich zdolnosci i umiejetnosci. Jednak pewnego dnia, chcac poczuc to szczescie upieczenia prawdziwego chleba w domu. postanowilam sprobowac, z gory zakladajac, ze to zabawa tylko i jak nie wyjdzie to trudno. Prowadzona za raczke przez dziewczyny z CinCin, ktorym bardzo dziekuje, przeszlam przez to wszystko zupelnie bezbolesnie ;-) I mimo ze powatpiewalam, po tygodniu moglam cieszyc sie przecudnym chlebkiem wprost z greckich wysp. Przepis ten pochodzi od Mirabbelki i wybralam go, bo jest nieskomplikowany, idealny dla zakwasowego laika. Jesli udal sie mnie to wszystkim musi sie udac! Na stronie Mirabbelki mozna takze poczytac jak wychodowac zakwas.



Pan de Horiadaki- Chleb grecki
cytuje”

Zaczyn:
- 15g zakwasu
- 40g wody
- 35g maki typ 550

Ciasto:
- 90g zaczynu jw.
- 300g wody
- 440g mąka typ 550
- 10g soli
- 15g cukru
- 1 łyżka oliwy

     Zaczyn odstawić na 8-12 godzin w temperaturze pokojowej az potroi swoja objętość i opadnie. W dniu wypieku wodę wymieszać z mąką i pozostawić na 20 minut. Zaczyn rozdrobnić i dodać do ciasta jw. Wyrabiać ok. 10 minut, az ciasto będzie gładkie i lśniące, powoli dodawać cukier, sol i oliwę i jeszcze chwilę wyrabiać. Ciasto przy wyrabianiu mikserem odrywa się od ścianek miski, ale przykleja się lekko do dna. Jest raczej bardzo miękkie, gładkie i elastyczne.Włożyć do miski wysmarowanej olejem, obrócić. Odstawić do wyrośnięcia na około 3 godziny, w międzyczasie można 1 lub 2 razy w równych odstępach czasowych odgazować i krotko zagnieść, tzn. rozpłaszczyć i rozciągnąć na lekko wysypanym mąką blacie, a potem założyć brzegi ciasta na siebie. Tak zawiniętą paczuszkę wkładamy za każdym razem z powrotem do miski. Ciasto powinno przyrosnąć dwukrotnie. Po wyrośnięciu formujemy okrągły bochenek i wkładamy go do wysmarowanej olejem najlepiej okrągłej formy gładką strona do góry. Formę wkładamy do torby plastikowej i odstawiamy na ok. 5 godzin, az zwiększy swoja objętość nawet trzykrotnie. Piekarnik nagrzać do temp 200 st C, wierzch bochenka posmarować olejem i wsunąć do piekarnika na środkową półkę. Piec ok. 50 minut bez parowania wnętrza piekarnika.”

8 comments:

Tatter said...

Tu to dopiero sa cuda!

Malgosia.dz said...

Elu, czy Ty z kuchni w ogóle dzisiaj wychodziłaś? ;-)
Wszystkie wypieki wyglądają cudownie, jednak te bułeczki na oliwie zelektryzowały mnie. Wypróbuję je na pewno. Niech tylko wolna chwilka czasu mi wpadnie...One się do mnie śmieją i to szeroko. ;-)

nougatine83 said...

Elu, ciężko będzie komuś pobić Cię w świętowaniu Dnia Chleba! Bochenek z żurawinami i migdałami podbił moje serce :-)

Ela said...

Idz do Tatter, serca nie starczy! :-)

Bernadetta said...

Śliczny ten chlebek z żurawiną !
"Pomyłkowe" bułeczki od razu przypadły mi do gustu :)
A Grek ci wyrósł , że ho, ho ...piękny bochen .

margot said...

Cuda ,Elu cuda
Chleb z żurawiną wylądował w moim zbiorku koniecznych do zrobienia
przepisów i to szybko

Ela said...

Dziekuje Wam bardzo za mile slowa! :-*

zorra said...

Fantastic! As you know I don't understand a word, but pics say more... ;-)

Thx for joining WBD.