Wednesday, March 11, 2009

Spaghetti z pieczonymi pomidorkami i czosnkiem oraz rucola



Nie moge doczekac sie swiezych, pachnacych sloncem pomidorow. Niestety slonca jest duzo, ale jest dosyc zimno wiec wszystkie warzywa (procz bobu) sie opozniaja. Pomidory pewnie tez. Krecilam sie wokol nich ostatnio i choc rozsadek mowil mi, ze nie ma mowy, by byly smaczne ale jak to zwykle bywa nie wytrzymalam i wyladowaly w moim koszyku. Oczywiscie okazaly sie bez smaku. Myslalam, zeby zrobic z nich sos do makaronu, ale na szczescie sie opamietalam i w ostatniej chwili postanowilam je upiec tak jak juz kiedys to pokazalam tutaj. Pobyt w piekarniku z dobrymi przyprawami i oliwa zupelnie je odmienil. Do tego upieklam tez czosnek, a by dodac potrawie swiezosci dodalam kilka garsci rukoli. Parmezan za nic tu nie pasuje wiec zastapilam go twarda owcza ricotta. I choc za oknem chlod ja poczulam sie jak w pelni lata:)

A jesli niewiecie jak w inny sposob uzyc takie pomidorki polecam Wam wizyte u Anoushki :)



Spaghetti z pieczonymi pomidorkami i czosnkiem oraz rucola

- 400g spahetti
- ok. 250g pomidorkow confit
- glowka pieczonego czosnku
- 4 duze garscie rucoli

Ugotowane al dente spaghetti wymieszac na patelni z pomidorkami (dodac takze oliwe z balszki) i rozdrobnionym widelcem czosnkiem. Do tego dolozyc rucole (jesli listki sa duze to nalezy je podrzec) i dodac kilka lyzek wody z gotowania makaronu. Podsmazyc wszystko chwilke na patelni caly czas mieszajac. Smacznego!

12 comments:

huevoscocodrilo said...

a moze cos z kuchni wschodniej, ale bez ryzu...


smacznego;-)

karolcia said...

Piękne kolory!!! Choć u mnie nie widać jeszcze nawet najmniejszych oznak wiosny (a może własnie dlatego, że ich nie widać), to ostatnio mam niesamowitą ochotę na takie własnie wiosenne jedzenie.

asieja said...

już nie mogę doczekac się lata,
gdy w naszym ogrodzie pojawią się te małe czerwone kuleczki pomidorkami koktajlowymi zwane
w zeszłe lato było ich tyle,
że nie mieliśmy już co z nimi robic
zjadane na świeżo były najlepsze,
taka alternatywa dla innych niezdrowych przekąsek:-)
a nigdy nie pomyślałam ich zapieczeniu
i podaniu w taki właśnie sposób
musi byc pysznie

margot said...

Elu,wpisałam komentarz nie pod tym postem ,chociaż może i pod dobrym:D
Wiesz,chętnie bym sie wybrała do Ciebie na ten makaron

Anoushka said...

Elu wspaniale sie przentuja!
:)

majana said...

Piękne, wiosenne, ach! Cudowne danie. Uwielbiam , po prostu uwielbiam - pomidorki, rukolę, czosnek i to wszystko z ukochanym makaronem! Mniam!:)
Zapachniało Włochami i wiosną :)
Ja też czekam niecierpliwie na czerwone , piękne pomidorki:)
Pozdrawiam:)

Cezonia said...

Mniam! Robiłam podobne połączenie ;) Wszystko co z makaronem jest pycha ;)
Pozdrawiam!

Zwegowani.pl said...

to jest fajne, że na blogach tyle kolorów przywołujących słońce! myślę, że powinna czym prędzej odpowiedzieć! :)

Bea said...

Sliczne, swieze, orzezwiajace zdjecie! mimo, ze nie jestem fanka spaghetti ;)

Tilianara said...

Elu, ale piękne zdjęcia :) Zjadłabym takiego spaghetti :)

Małgosia.dz said...

Elu, wygląda przecudnie. I bez oporu zjadłabym całą dużą miskę (zresztą w wypadku makaronów nie trzeba mnie do tego namawiać. W moim domu spożycie na głowę jest dosyć wysokie ;-)).
Tylko dlaczego parmezan nie pasuje? Osobiście zdecydowanie dałabym parmezanu, a jeszcze bardziej pecorino. Uwieeeelbiam taką wersję! :)
Mniam Elu!

Ela said...

Malgosiu ja bym parmezanu nie dala, bo w domu mam amatora co kupuje tylko ten lezakowany 24 miesiace. Wg mnie jest zbyt pikantny i przykrywa zupelnie smak pomidorkow. Za to pecorino jak najbardziej, szczegolnie to mlodziutkie:) Twarda owcza ricotta lezakowana w smaku bardzo go przypomina tylko jest mniej slona :)