Wednesday, March 5, 2008

Carpaccio wiosenne




     W duszy spiewalam juz sobie, ze wiosna nadeszla... Przez kilka dni temperatury podskoczyly do 25 stopni. A tu niespodzianka, niewiadomo skad przyszlo zimno, pomarzly moje tulipany (ktorym tak sie spieszylo do slonca, ze nawet nie urosly; otworzyly sie jak tylko paki wyszly z ziemi). Za to chociaz na talerzu jest juz prawdziwie wiosennie. Bob, karczochy, pierwsze szparagi, a na deser truskawki. Tyle czasu na nie czekalam...
     W moim carpaccio brak swiezego surowego miesa. Uzywam zawsze tego lezakowanego Carne Salada lub Bresaola. W Polsce zastapilabym ja srednio lezakowana, niewedzona poledwica. Za kazdym razem danie to jest zupelnie inne, wystarczy dobrac skladniki wedlug wlasnych upodoban. Wprawdze zazwyczaj stosowane jako przystawka ale wg mnie jest idealne na caly posilek. Zdrowe i sycace, a przede wszystkim gotowe do jedzenia w 5 minut. 

Carpaccio wiosenne

- 200g Carne Salada lub Bresaola
- kilka lisci salaty
- 100g mlodego bobu nieluskanego
- 2 karczochy
- wiorki parmezanu
- cytryna
- oliwa z oliwek

     Ulozyc na talerzu umyte liscie salaty. Wylozyc na nie bardzo cienkie plastry miesa. Udekorowac wyluskanym bobem i karczochami, wczesniej oczyszczonymi i pokrojonymi w cienkie piorka. Obsypac wszystko wiorkami parmezanu, przybrac talerz czastkami cytryny i skropic oliwa z oliwek. Taka porcja jest idealna dla 2 osob.

8 comments:

Anoushka said...

mniam :)
choć ja wolę z surową polędwicą, czego nie może zrozumieć mój maź widząc wyraz moje twarzy, gdy on zajada się "prawie" surowymi stekami:) I nie chce mi uwierzyć, gdy mu tłumaczę, że to przecież nie to samo...

Ela said...

Ja surowe mieso jem tylko w tatarze i to tylko i wylacznie przygotowanym przez mojego tate :-)
A steki tutaj (slawna Fiorentina) je sie nie prawie surowe a surowe (smazone nie wiecej niz 2 minuty z kazdej strony a stek wysoki na 2 palce), wiec jak wiem ze panowie ida na steki ja zostaje w domu, albo ide z kolezankami na lody :-) hihi Nigdy nie zrozumiem stekowej pasji :-)

Bernadetta said...

Surowego miecha nie ruszam ...odrzuca mnie po prostu ...ale to carpaccio do mnie przemawia , wrecz krzyczy :zrob mnie zjedz mnie :)
Bresaole wiedzialam chyba w Almie , ale na mlody bob musze jeszcze poczekac .
Wlasnie , mlody bob (ten na twoim zdjeciu nazwalabym wrecz niemowlakiem;)sparzasz czy dajesz surowy?

Ela said...

Nie sparzam, ma bardzo fajny slodko-gorzki smak. Tutaj bob je sie taki mlody, zanim powstanie gruba skorka. Niewiedza co traca.. :-)

Bea said...

w takim razie dla mnie bedzie wersja 'vege' taj ppieknej, wiosennej salatki :)

Bea said...

mialo byc 'tej pieknej' salatki, oczywiscie ;)

Ela said...

w wersji vege zastepuje mieso emmentalem albo wedzona provola krojonymi na przezroczyste plastry. tez pyszne :-)

AntiSpy said...
This comment has been removed by a blog administrator.