Monday, February 18, 2008

Placek po florencku



     W kazdej florenckiej cukierni mozna kupic Schiacciata alla fiorentina. Nazwa jest mylaca, bo nie jest to –jak mowi nazwa- slony chleb (schiacciata to tutaj bardzo niska focaccia), a ciasto o pieknym, pomaranczowym aromacie. Ta tradycyjna robiona jest na smalcu i na drozdzach i jest cudownie puchata. Nie jest wysoka bo regula mowi, ze nie moze byc wyzsza niz 3cm. Jej cecha charakterystyczna jest dekoracja: obficie obsypana cukrem pudrem, z herbem Florencji czyli Lilia wysypanym z kakao*.
     Jednak moj przepis rozni sie od tego tradycyjnego: jest to raczej rodzaj piaskowego ciasta. Nie lubie tego typu slodyczy, ale to wyjatkowo mnie zaskoczylo: jest tak puchate i aromatyczne, ze topi sie w ustach jak najlepsza czekolada. Przepis dostalam od mojej babci (nabytej :-) ) Darii i dla niej je upieklam. Byla bardzo wzruszona i powiedziala, ze jej tak dobre nigdy nie wyszlo... Dla osob z nietolernacja laktozy mleko mozna smialo zastapic tym sojowym lub ryzowym.


Schiacciata alla Fiorentina della Nonna Daria – Placek po florencku Babci Darii

- 2 jajka
- 10 lyzek cukru
- sok z jednej pomaranczy
- skorka otarta z dwoch pomaranczy
- 10 lyzek mleka
- 20 lyzek maki
- 7 lyzek oliwy delikatnej lub oleju
- 1 lyzka proszku do pieczenia (ok.8g)

     Ubic jajka z cukrem, az ten sie rozpusci. Nastepnie dodac sok, skorke z pomaranczy i mleko i caly czas miksujac dodawac powoli make. Dodac olej i na sam koniec przesiany proszek do pieczenia. Przelac ciasto do foremki wysmarowanej olejem lub maslem i wysypanej maka. Piec w temp. 180 stopni, az do suchego patyczka. Po ostudzeniu posypac cukrem pudrem. Ciasto z podanej porcji wychodzi wysokie. To na zdjeciu jest nizsze, bo zrobilam zamiast jednego 2 w prostokatnej foremce 16x24cm.



* Lilia z herbu jest dosc skomplikowana z wieloma elementami, wiec poszukalam tej prostszej, ktora uzywa sie w tradycyjnych papierach i materialach florenckich. Ominelam tez kakao, przykladajac wyciety szablon i na to sypiac cukrem pudrem.

9 comments:

Łasuch w kuchni said...

Dawno nie piekłam tego rodzaju ciast. A skoro piszesz, że to rozpływa się w ustach jak czekolada, już jest na mojej liście "Do upieczenia". :-D

Bea said...

Elu, bardzo ciekawy przepis, z checia wyprobuje!

Liska said...

Ciekawy przepis i ciasto z historią i charakterem. I wygląda na pyszne. Zazdroszczę Ci Babci Darii. A Babci zazdroszczę Ciebie :-)

Dobás said...

Very nice! :)

Anoushka said...

Przepiękne! Wcale się nie dziwię, że babcia Daria była zachwycona:)
Czy myślisz Elu, że można zmniejszyć ilość proszku do pieczenia?

BTW zostałaś przeze mnie „ustrzelona” ;-) zajrzyj proszę do mojego bloga i zabaw się z nami:)

Ela said...

Dziekuje Wam za mile slowa :-)

Anosuhko, powiem szczerze, ze ja juz zmniejszylam proszek o polowe, bo w przepisie byla torebka 16 gramowa. Ale mozna sprobowac jezcze mniej :-) Ide czytac o tej zabawie...

Justyna said...

Zrobiłam wczoraj to ciasto z połowy porcji i wyszło mi bardzo niskie, ale bardzo smaczne:) Naprawdę rozpływa sie w ustach:)

Ela said...

To ogolnie jest przepis na male ciasto wiec dlatego takie niskie pewnie. Bardzo sie ciesze, ze wyszlo i smakuje. Takie komentarze lubie najbardziej. Dziekuje :-)

Joz Springer said...

Ciekawy przepis i ciasto z historią i charakterem. I wygląda na pyszne. Zazdroszczę Ci Babci Darii. A Babci zazdroszczę Ciebie :-)