Friday, October 16, 2009

World Bread Day 2009

world bread day 2009 - yes we bake.(last day of sumbission october 17)

Nie wyobrazam sobie nawet, zeby nie wziac udzialu w World Bread Day zorganizowanym przez Zorre pierwszy raz cztery lata temu. Dla mnie to juz trzeci raz, data bardzo wazna, ktora zapisala sie w kalendarzu na stale.



Jest to zdecydowanie najciekawsza dla mnie akcja blogowa, bo uwazam, ze kazdy jest w stanie (i co wiecej: powinien;) )upiec chleb. Jestem tego najlepszym przykladem. I wcale nie musi byc to chleb na zakwasie. Owszem, takie sa najlepsze, ale w zabieganym zyciu trudno znalezc dla niego odpowienio duzo czasu. Moj zakwas zyje gora tydzien, bo czesto wyjezdzam, a biedak potrzebuje troskliwej opieki. Dlatego glownie pieke na drozdzach i zapewniam, ze wcale nie sa to chleby gorszej kategorii. A jak tak jeszcze wrzucic duzo, bardzo duzo (szczerze mowiac to myslalam ze przesadzilam ;) ) ziaren slonecznika i troche zytniej pelnoziarnistej maki i mamy zdrowie na talerzu. W sam raz do 'niezdrowego' masla i dzemu jagodowego :) I zapewniam, ze ten chleb zniesie wszystko: i zimna kuchnie (obecnie 17 stopni :/) i piekarke na wpolspiaca, co o 3 w nocy wyciaga piekny bochenek i jeszcze fajniejsze bulki parzac sobie modelowo lewe przedramie. Znowu!!! ;)

Zorra thank you for this special day!



Chleb (lub bulki) ze slonecznikiem- bardzo latwy

- 400g maki chlebowej
- 150g pelnoziarnistej maki zytniej
- 250g ziaren slonecznika + 2 lyzki do dekoracji
- 350g cieplej wody
- 4 lyzki oliwy
- 2 lyzki cukry brazowego
- 25g swiezych drozdzy lub dwie lyzeczki drozdzy instant
- 1 lyzka soli

Slonecznik podprazyc na patelni az sie zezloci i ostudzic. Swieze drozdze rozrobic z cukrem. W duzej misce wymieszac obie maki, dodac wode, oliwe i drozdzowy rozczyn i mikserem wyrobic miekkie, ale nie lepiace ciasto. Nastepnie wyjac ciasto na naoliwony blat rozciagnac je i dodac sol oraz slonecznik (jest go duzo wiec najlepiej wgniesc go delikatnie w ciasto) nastepnie calosc zlozyc i albo mikserem, albo recznie wyrobic, az calosc dobrze sie polaczy. Zostawic do wyrosniecia na 1 godzine. Po tym czasie z ciasta uformowac bochenek lub buleczki (ja zrobilam chleb w kekswoce 25cm i 6 sporych bulek) i zostawic do wyrosniecia na kolejna godzine. Piekarnik rozgrzac do 200 stopni. Gdy ciasto/bulki sa juz wyrosniete posmarowac je woda i posypac dodatkowo slonecznikiem. wstawic do goracego piekarnika: bulki na 15 minut, a chleb na 25 (moj piekarnik jest bardzo mocny wiec moze trzeba potrzymac troche dluzej). Studzic na kratce.


*** *** *** *** *** *** *** *** ***

Oggi e' una giornata speciale, un giorno che da tre anni e' un appuntamento fisso. Si tratta del World Bread Day organizzato da Zorra e che con mio enorme piacere con ogni anno che passa batte tutti i record. Con l'idea di dimostare che panificare in casa e' veramente facile, ho scelto di fare un tipo di pane molto semplice, ma molto gustoso. Il pane coi semi di girasole da sempre e' il mio preferito. E anche se ormai il filone toscano o la schiacciata sono il mio pane quotidiano e non riesco a vivere senza, quando mi manca la casa, i genitori o i dolci momenti dell'infanzia sforno un pane cosi. Ideale con burro e marmellata (di mirtilli ;) ) ma anche ottimo con prosciutto e formaggio.

Zorra, grazie per questa splendida giornata!!!

P.S. Coi continui insuccessi nel tenere un blog in italiano separato, ho deciso di usare il vecchio consiglio di Alex di Cuoche dell'altro mondo e da oggi in fondo ad ogni post inseriro' la ricetta in italiano. Spero che questa formula mi si addica di piu'.


Pane con semi di girasole

- 400g di farina per pane
- 150g di farina di segale integrale
- 250g di semi di girasole + 2 cucchiai per la decorazione
- 350g di acqua tiepida
- 4 cucchiai di olio d'oliva
- 2 cucchiai di zucchero di canna
- 25g di lievito di birra fresco oppure 2 cucchiaini (10ml) di lievito istant (tipo Mastrofornaio)
- 1 cucchiaio di sale

Tostare i semi di girasole sulla padella calda finche non diventano leggermente dorati e raffreddarli. Mescolare il lievito fresco con lo zucchero finche' non diventa liquido. In una grande ciotola mescolare i due tipi di farine con l'acqua, l'olio e il lievito con lo zucchero e lavorare finche' l'impasto sara' morbido, ma non appiccicoso. Tirare fuori l'impasto dalla ciotola, stenderlo su una superficie unta d'olio e incorporare i semi di girasole. Lavorare l'impasto finche' il tutto non si amalgama in modo omogeneo. Quando e' pronto coprire la ciotola e lasciare a lievitare per un'ora circa. Dopodiche' formare il pane o i panini (io ho fatto un pane in cassetta di 25cm e 6 panini piuttosto grossi), coprirli di nuovo e lasciate a lievitare ancora per un ora. Nel frattempo riscaldare il forno a 200 gradi. Quando il pane e i panini sono pronti, spennellarli con dell'acqua e cospargere i restanti semi di girasole. Infornare: i panini per 15 minuti e il pane per 25 (ma il mio forno e' molto potente/troppo aggressivo ;-) e forse si dovra' tenere per un po' di piu'). Raffreddare su una gratella.

14 comments:

majana said...

Elu Twój chlebek i bułeczki są piękne! Zapach pieczonego chlebka jest przepiękny. Tak bardzo się cieszę,ze nauczyłam sie piec chleb, to niesamowite przeżycie móc wyjąć z piekarnika swój własny pachnący bochenek, który choć nie zawsze idealny to zawsze tak pieknie pachnie i cieszy:)
Dla mnie ta akcja jest pierwszą i chętnie wzięłam w niej udział :))

Pozdrawiam cieplutko :))
Majana

atina said...

prezentuje się pysznie:) I jest taki naszpikowany słonecznikiem - uwielbiam takie pieczywo:) Pozdrawiam:)

majana said...

Atinko, a my tradycyjnie już korzystałyśmy z naszej telepatii i napisałyśmy o tej samej godzinie :)))

polinqa said...

piękne :) ja wcale nie uważam, że na zakwasie są najlepsze. Czasem zajadam się drożdzowym z taka ogromną ochotą. Pyszny jes po prostu domowy chleb :)

margot said...

powiadasz ,że każdy może piec chleb?
Mi się tez tak wydaje ,ale taki piękny chleb i takie cieplutkie zdjęcia to już nie każdy zrobi ,Elu

abbra said...

Do takiego chlebka wystarczyłoby mi samo "niezdrowe masło" , dżem nie byłby już konieczny :)

Ja w tym roku po raz pierwszy wzięłam udział w akcji Zorry i mam nadzieję, że uda mi się i za rok :)

cudawianki said...

ech a jadnak nie kazdy Elu, czego znowu ja jestem przykladem... moze kiedys, kto wie?

Ewa said...

Swietne wypieki Elu!

buruuberii said...

Hi, hi nie jestem zdziwiona ze pieklas :-) gdy mi pisalas ze bedziesz konczyc pieczenie o 3-ciej, to z lekka nie wierzylam, a jednak :-) ladne kwiatki!
Cudny oczywiscie, a ja przez Ciebie Elu pieklam podplomyk, nie wiem jak to robisz, ale juz drugi raz nieplanowanie pieke dzieki Tobie!
Papa, B.

Cuoche dell'altro mondo said...

Non sai che piacere leggerti in italiano!! Sono felicissima che tu abbia deciso di farlo. Ora spargo la voce su FB per informare i blogger italiani che questo splendido blog ora si può anche leggere e non solo vedere le meravigliose foto. Grazie!!
Il tuo pane è spettacolare, ma con la tua traduzione mi hai fatto un regalo ben più grande.
Un abbraccio
Alex

Małgosia.dz said...

Elu, to ja poproszę kromkę tego pięknego chleba, z tego przepięknego zdjęcia i koniecznie z jagodowym dżemem! :) Bułkę wezmę w kieszeń na potem. :)

Monika. L said...

Chlebek pięny, godny gratulacji :)
więc gratuluję szczerze i podziwiam z zachwytem bułeczki, które mnie wciąż nie lubią :)
Ja taką bułeczkę też jedną ładnie poproszę :)))
Pozdrawiam
M.

Ela said...

Tak bardzo sie ciesze, ze az tyle osob dolaczylo sie do akcji Zorry :) I dziekuje Wam za wszytskie mile slowa :*

Basiu na szczescie to dobry nawyk :)

Alex ora non ho via d'uscita :) Grazie per il consiglio: ci ho messo davvero tanto per metterlo in pratica, ma almeno spero che questa sarà la volta buona :) Per me è una grande soddisfazione se ti piace quello che faccio:)
E ci ho messo un po per capire che cos'è FB ma ci sono arrivata e ti ringrazio tantissimo. Sei molto gentile :)

zorra said...

I'm very glad you added the Italian version of the recipe, so I can understand at least a little.

Thank you for your participation in World Bread Day 2009. Yes you baked! :-)