Thursday, November 13, 2008

Risotto z pistacjami



Do pistacji mam szczegolna slabosc. Tylko nierozsadna osoba moglaby postawic przede mna miseczke pelna tych zielonych delicji. Ja najzwyczajniej wpadam w trans i ‘budze sie’ dopiero gdy napotykam dno lub skorupki, ktorych nie moge otworzyc ;) Chyba tylko czeresnie potrafia mnie jeszcze tak zaczarowac...

Co najbardziej lubie z pistacjami?? Zdecydowanie lody. Jesli ktos pyta sie mnie jak moim zdaniem poznac czy lodziarnia jest dobra, odpowiedz jest od zawsze ta sama :Sprobuj lody pistacjowe. Bo jak od dziecka zauwazylam (z pomoca brata, ktory jest takim samym fanem pistacjowych lodow jak jak ;) jesli ten smak jest swietny to reszte mozna brac w ciemno... Piszac o lodach pewnie powinnam sama zaproponowac jakis fajny przepis, ale mam calkiem niedaleko dwie cudowne lodziarnie, wrecz idealne i poki co zaprzestalam produkcje domowa ;)

Za to przygotowalam Risotto z pistacjami. Robilam je troche z niedowierzaniem, bo myslalam, ze dlugie gotowanie pistacji spowoduje, ze zupelnie straca smak, ale tak sie nie stalo. Cale danie idealnie sie komponuje, wazne jest tylko by ser nie byl zbyt lezakowany, by nie przykrykl subtelnego smaku pistacji (dlatego osobiscie polecam mlodszy Grana Padano). Inspirowalam sie przepisem, ktory kiedys widzialam w telewizji, podczas gdy mowa byla o pistacjach z Bronte, najlepszych we Italii.



Risotto con pistacchi – Risotto z pistacjami

- 100g wyluskanych pistacji
- ok. 20g masla
- 2 lyzki oleju
- 1 niewielka cebula lub 2 szalotki
- 180-200g ryzu Carnaroli lub Vialone Nano
- ½ szklanki bialego wytrawnego wina
- 1l bulionu warzywnego

mantecatura
- ok. 20g masla
- ok. 30g startego sera Grana Padano lub Parmezanu

Pistacje gotowac przez 10 minut, ostudzic i obrac. Czesc pistacji (okolo jednej trzeciej) rozbic w mozdzierzu na miazge. Jesli bulion jest z lodowki, postawic na ogien, w momencie dodawania do ryzu powinien byc goracy.

Szalotki lub cebule posiekac, przelozyc do garnka z maslem i oliwa i postawic na ogien. Po kilku minutach dodac mazge pistacjowa i cale pistacje (zostawiajac kilka do dekoracji). Gdy cebula sie zeszkli dodac ryz, mieszac az wsiaknie caly tluszcz i powoli zacznie sie przyklejac do garnka, wtedy dodac wino. Gdy wino zostanie wsiakniete mozna zaczac dodawac malymi porcjami goracy bulion. Ryz jest gotowy, gdy jest miekki ale jednoczenie al dente. Zdjac garnek z ognia. Po chwili dodac ser i maslo i bardzo energicznie wymieszac, przykryc i zostawic jeszcze na kilka minut. Przed podaniem posypac platkami z pozostowianymi do dekoracji pistacji.

21 comments:

zemfiroczka said...

A ja się zakochałam do szaleństwa ;) w kremie pistacjowym, który to przywlokłam ze sobą z sycylijskiej wyprawy.

pozdrówka!

shinju said...

Och... ja uwielbiam pistacje, a Ty mi tu po oczach takimi pieknymi zdjęciami dajesz. Aż miało by się ochotę wskoczyć w samolot, przylecieć do Ciebie i spróbować tej pyszności.

aga-aa said...

aaaaaaaa szczęka mi opadła a buzia woła dać mi to! ;)
do wypróbowania :)

karolcia said...

Uwielbiam!!! Zarówno same pistacje jak i lody pistacjowe. Na to żeby dodać pistacje do risotta chyba bym jednak nie wpadła, pięknie się to prezentuje :-)

Małgosia.dz said...

Kupuję Elu! Kupuję! Pycha, wiem to na pewno! :)

Anoushka said...

jestem risottolubna, wiec jest to danie jak najbardziej dla mnie ;)

Tilianara said...

Kocham risotto, uwielbiam pistacje i nie rozumiem czemu nigdy jeszcze nie jadłam takiego połączenia? Muszę to nadrobić :) Jesteś moją nieskończoną kopalnią inspiracji :)

a do tego te lody pistacjowe ... rozmarzyłam się :)

Casia said...

"Do pistacji mam szczegolna slabosc. Tylko nierozsadna osoba moglaby postawic przede mna miseczke pelna tych zielonych delicji. Ja najzwyczajniej wpadam w trans i ‘budze sie’ dopiero gdy napotykam dno lub skorupki, ktorych nie moge otworzyc" - mam dokładnie tak samo! Witaj bratnia duszo! :)

Gosi@ said...

mmmmmmmm,alez smakowicie brzmi,musze koniecznie wyprobowac :)

evenka said...

Baaardzo podoba mi się to pierwsze zdjęcie :-) A pistacje też uwielbiam. Kiedys w czasach mojego dzieciństwa ciotka przywoziła nam w termosie lody pistacjowe - najlepsze na świecie ;-)

kasiac said...

też uwielbiam pistacje, i czereśnie, i jeszcze słone paluszki jem bez opamiętania.
Risotto koniecznie do wypróbowania. Piękne zdjęcia!

Malta said...

No proszę, a myślałam, że tylko ja cierpię na uzależnienie od pistacji...

majana said...

Uwielbiam pistacje! :) Najlepiej ot tak jedzone prosto z łupinek. Kocham ich zapach. Są cudowne i kojarzą mi się z moją ukochaną Italią! Ach, jak tęsknię Italio!
Lody pistacjowe także uwielbiam, a Twoje risotto con pistacchi jest przepiękne, cudownie sie nazywa - chłonę wszystko co włoskie, uwielbiam nazwy, zapachy, wszyyyystko.
:)
Pozdrówka ciepłe
ps.
zdjecie, widoczne w moim profilu w google jest robione w pięknym włoskim malenkim miasteczku Gubbio :)

margot said...

Następne cudo orzechowe.
Wygląda tak smacznie i wiem ,ze takie jest :)

Ania said...

Szalejesz, Elu w orzechowym tygodniu :)
Zaraz wczytam się w przepisy.

joly_fh said...

No ale nurtuje mnie pytanie, czy te pistacje w tym przepisie to solone mają być - bo w naszym kraju chyba trudno kupić inne. A lody pistacjowe jadłam we Włoszech i przyznaję, że wtedy sobie uświadomiłam dopiero, że pierwszy raz jem pistacje na słodko, nie solone.

Ela said...

Tym razem przygotowalam to danie z pistacji solonych wlasnie dlatego, ze wiem jak trudno w Polsce o te zwykle. Tak przygotowane danie ma smak taki smak, tak naprawde to stracilo jedynie na kolorze.

Anonymous said...

A ja mam pytanie praktyczne: jak rozumieć "gotowanie pistacji"? Czy chodzi o ich uprażenie w suchym garnku, bez łupinek, a nastepnie obranie z cienkiej skórki wokól orzeszka? Z góry dziękuję za wskazówke!

Krzysiek said...

Moja narzeczona tez szaleje za pistacjami. Uwielbia tez risotto wiec jesli pozwolisz wykorzystam Twoj przepis:)) pozdrawiam serdecznie!

Paulinqa1980 said...

To moj pierwszy wpis na My best food i przy okazji chcialabym pogratulowac ciekawego i niesamowicie barwnego blogu! Postanowilam wyprobowac przepis na risotto z pistacjami z czystej ciekawosci i bez wiekszego przekonania, bo wydawalo mi sie, ze wyjdzie mdlawe i nijakie. Natomiast efekt byl naprawde swietny! Owszem, potrawa jest delikatna, ale na pewno nie nijaka. Bardzo polecam!

Ela said...

Paulinqo dziekuje Ci bardzo za mile slowa :)

Bardzo sie ciesze, ze risotto posmakowalo. To takze jedno z moich ulubionych :)