Wednesday, January 23, 2008

Jaki deser?




     Gdy zapraszamy znajomych na kolacje ukladanie menu idzie mi bardzo szybko. Ale zawsze jest ten sam problem- jaki deser? Na pewno jednym z powodow jest moja dluga lista deserow do wyprobowania, ktora jakims sposobem jest zawsze coraz dluzsza zamiast sie skracac;-) Z drugiej strony nauczylam sie juz, ze najlepsze desery sa w monoporcjach i w malych ilosciach i przyznam, ze jest to pewne ograniczenie. Idealnie do nich male szklaneczki, miseczki i kubeczki, w ktorych slodkosci wygladaja nadzwyczaj mile dla oka. Krem, ktory chce wam pokazac jest naprawde swietny. Czekoladowy, z lekkim posmakiem kawy... hmm, niedlugo powtorka :-)
     Z podanych proporcji wychodzi 7 filizanek do espresso. Przepis, troche zmodyfikowany pochodzi z ksiazki ‘Cioccolata&co.’


Mrozony krem czekoladowo-kawowy

- 30g kakao
- 2 lyzki mocnej kawy
- 60g czekolady gorzkiej
- 100ml wody
- 100g cukru
- 2 bialka
- 300ml smietanki 36%

     Kakao rozpuscic w kawie. Czekolade rozpuscic w kapieli wodnej. Cukier zagotowac na malym ogniu z woda do temeperatury 125 stopni (ja nie mam jeszcze termometru wiec zazwyczaj czekam, az cukier sie rozpusci i woda sie zagotuje i czekam jeszcze okolo 3-4 minut i wtedy sciagam z ognia). W miedzy czasie ubic bialka na sztywna piane, a nastepnie- caly czas miksujac- wlac powoli syrop cukrowy. Miksowac jeszcze przez ok. 5 minut dodajac na koncu kakao z kawa i rozpuszczona czekolade. W osobnej misce ubic smietane na sztywno i wmieszac ja delikatnie w ‘ciasto’ bezowe. Wypelnic filizanki kremem i wstawic do zamrazalnika na minium 2h. Przed podaniem posypac kakao (mozna je wymieszac z odrobina rozpuszczalnej kawy).

12 comments:

Malgosia.dz said...

No tak...czekolada...:) Myślę, że mój komentarz jest zbędny. ;-))

Aklat said...

Piękne zdjęcie. Zaraz idę robić, takiego przepisu nie przepuszczę :-)

Bernadetta said...

Wyglada bosko !

margot said...

Ja mam tak samo ,niebezpiecznie zwiększa się mi zbiór przepisów koniecznych do wykonania ,a kolejka jest taka ,ze do końca świata albo dłużej tego nie dam rady zrobić
Zresztą ten blog się też do tego przyczynił i to bardzo

Bea said...

cieszmy sie ze ta lista sie wydluza!! bo bylo by smutno gdyby juz nic na niej nie bylo ;)
przepis wyglada smakowicie, tez pewnie kiedys wyprobuje

Ela said...

Aklat witam cie w moim malym swiecie :-) Mam nadzieje, ze i Tobie ten szybki deser posmakuje tak jak nam. Koniecznie daj znac.
Dziewczyny te listy to chyba wszystkie mamy. Musimy tylko jakis sposob opatentowac zeby sie choc troche skrocily, bo za kazdym razem decyzja jest trudniejsza... :-)

evenka said...

Czy ten krem w zamrażalniku "rośnie" ? - wygląda świetnie :-)

Ela said...

hihi...nie, nie rosnie, tak go ulozylam :-)

cudawianki said...

ha! juz wiem czym poczestuje gosci nastepnym razem! :-)

Liska said...

Mniam! Zjadłabym chociaż jedną porcjkę.

Aklat said...

Zrobiłam ten krem, ale troche go zmodyfikowałam, i podałam jak lody nałożone łyżką ;-) Wyszedł pyszny- bardzo czekoladowy i bardziej aksamitny niż tradycyjne lody. A kakao ma być rzeczywiście 30 g? Bardzo dużo, ja dałam znacznie mniej.

Ela said...

Lisko, Cudawianki polecam bo robie sie raz dwa i jest bardzo smaczny:-)

Aklat: Bardzo sie ciesze :-) Rzeczywsicie, 'aksamitny' to bardzo trafiony opis :-) Ja dalam 30g kakao i raczej bym nie zmienila tej ilosci, ale wazne ze wam smakowalo :-)