Monday, December 6, 2010

Kakaowy chleb

Niech nie zmyli Was zdjecie, to nowy post :)



Od kiedy upieklam to cudo jestem w stanie zdefiniowac moja 'chorobe'. Prosze sie ze mnie nie smiac, ale jedynym motywem byl fakt, ze potrzebuje czegos ciemnego do zdjec pomaranczowego curdu (ktore i tak nie wyszly jak sobie zaplanowalam ;). W tym jedynym tygodniu, ktory spedzilam w swoim domu przygotowalam tyle deserow i slodyczy (o ricciarelli juz Wam pisalam), ze Tommy spojrzal tylko na mnie TYM wzrokiem i od razu zrozumialam, ze jesli przygotuje cos jeszcze (np. zamiast sie pakowac) to moge zaczac pakowac moje foremki ;). Dlatego wymyslislam sobie, ze po prostu zrobie chleb, zabarwie go kakao, uzyje do zdjec, a reszte oddam ptakom (nie znalazlam informacji czy kakao im szkodzi;)

Ale jesli chleb wyglada jak ciasto czekoladowe? I w dodatku tak smakuje? Zapewniam Was, ze bardzo latwo sie pomylic. Najpierw oszolomil nas zapach. Caly dam wypelnil sie mocnym czekoladowym aromatem, ktory utrzymal sie do nastepnego dnia. To dlatego nie wytrzymalismy i ukroilismy pierwsza kromke, gdy chleb byl jeszcze goracy. Smakuje jak... murzynek. Bardzo wilgotny i... czekoladowy:) Wcale nie jest slodki, ale z marmolada pomaranczowa czy pomaranczowym curdem to po prostu raj na ziemi. Do tego bez wyrzutow sumienia ;)

Uzylam kakao bardzo wysokiej jakosci i chleb mial mocno gorzki posmak, ale jesli go nie lubicie to dodajcie troche wiecej cukru, albo zmniejszcie ilosc kakao. Zaryzykowalam z wieksza niz zwykle iloscia drozdzy i nie byl to zly pomysl, bo kakao jest ciezkie, a chleb pieknie wyrosl i nie mial tego mocnego zapachu i posmaku drozdzy, ktorego tak nie lubie.

A zdjec samego chleba nawet nie zrobilam;)



Chleb z kakao

400g maki manitoba
100g ciemnego kakao (koniecznie przesiane)
7 g drozdzy instant
6-8 lyzek cukru trzcinowego ciemnego (najlepiej Dulcita)
200ml mleka (najlepiej ryzowego)
4 lyzek delikatnej oliwy z oliwek
1 lyzeczka kwiatu soli

Wszystkie skladniki zagniesc, az powstanie miekkie, ale sprezyste ciasto (ilosc mleka dostosowac do wilgotnosci maki). Zostawic do wyrosniecia, az podwoi objetosc. Nastepnie delikatnie odgazowac, zawinac w warkocz i wlozyc do foremki wysymarowanej oliwa. Zostawic do wyrosniecia, az znow wyrosnie (czas zalezy od temperatury w kuchni). Wierzch posmarowac mlekiem i piec w piekarniku nagrzanym do 180° przez ok. 30 minut. Przyznam szczerze, ze chleb jest tak ciemny, ze trudno wizualnie zrozumiec czy jest juz gotowy, wiec pomoglam sobie patyczkiem.

19 comments:

Kasia S. said...

Trzeba przyznać, ze chlebek bardzo ładnie wygląda z pomarańczowym curd'em. Zdjęcie rewelacyjne.

Gosia said...

Elu-przyznam,ze mnie rozbroilas calkiem tym chlebkiem jako tlo do zdjec curdu :) :)hihi- a skad ja make manitoba wezme tutaj??? hmmmm...i kwiat soli....hmmm
wyglada cudnie i jako sam chlebek i jako tlo :)

Usciski sle :)

amarantka said...

Się czuję zaintrygowana :)
I kwiatem soli i kakaowym chlebkiem...
na dodatek jeszcze tak pięknie sfotografowanym chlebkiem!

Karmel-itka. said...

kwiat soli? hmmm...
i ten chlebek. mnóstwo ciekawostek.
rewelacyjny chlebek - czuję się mile zaskoczona ;]

Majana said...

O mniam, jak pięknie i pysznie wygląda ten chlebek kakaowy. Ciekawa jestem jak smakuje.
Bardzo mnie ciekawi ten kwiat soli.
Pozdrowienia Elu:)

Ela said...

Kasiu, dziekuje :)

Gosiu, szukaj Manitoby koniecznie, bo keidy pierwszy raz uzyjesz do drozdzowego ciasta nie bedzie odwrotu. To zupelnie inna jakosc. Zreszta (mam nadzieje) niedlugo pojawi sie tu przepis na Pandoro najlepsze na swiecie i bez Manitoby ani rusz ;)

Amarantko kwiat soli to jak Manitoba, zupelnie inna jakosc. Niestety przykro mi sie zrobilo gdy sol, za ktora place we Wloszech 3 euro w Piotrze i Pawle sprzedaja za 40 zlotych :( moze trzeba poszukac w Kuchniach Swiata? bo naprawde warto!

Karmelitko ciesze sie bardzo :)

Majanko buziaki!

buruuberii said...

Ha Ela, to trzeba zmarnowac troche manitoby co czeka do colombo? :)))

Pieklam ostatnio czekoladowy chleb Pusi, wiem ze warto, tylko kiedy my to wszystko zjemy? :DD

Usciskow moc!

PS. Rozumiem, ze jednak ptarszkom sie tego chleba nie dostalo, a tekstem o pakowaniu foremek mnie rozwalilas :)

Ela said...

Basiu, na colombe masz czas. Poczekaj chwileczkie i zuzyjesz ja do Pandoro :) wiem, ze trudno sie Ciebie namawia na inne niz Twoja drozdzowe baby ale wiem jakich argumentow uzyc ;) (ale mam podejrzenie ze byla to Zaba, a nie Ty ;)

ps. oczywiscie ptakom sie nic nie ostalo;) a Tommy na moj tekst o foremkach powiedzial, ze w moim przypadku o foremki, by sie nie martwil, bardziej o cala szafe naczyn i sztucow nie do pary ;)

buruuberii said...

Oj Ela, mnie mozna namawiac, tylko ja tez mam takie powolne tempo czasem zapalu duzo, ale z wykonaniem roznie bywa :)) Ciesze sie ze mnei namowialas na wiaosne na colombe, ale nie wiem co ja robie zle z ta polwewa, ze ciagle mi sie zlewa po brzegach, chyba sie oddam z lekka... A babe swoja chyba znalazlam, calkiem niespodziewanie z czeskiego przepisu :D
Usciski!

Olciaky vel Olcik said...

Chleb fajny,
a kolor ma cudowny wręcz;)

medr said...

wygląda przepysznie... da się go zrobić w maszynie do pieczenia chleba?

Ola said...

Kakaowy? jeszcze nie jadłam, a wygląda smacznie - trochę nawet jak piernik :)

Anonymous said...

Bardzo ciekawy przepis, na pewno go wypróbuję. W zamian zapraszam na mój deserek:
http://www.brazylijskie.com.pl/7.php mam nadzieję, że posmakuje :) pozdrawiam i czekam na kolejne przepisy :)

BioDystrybucja said...

Brzmi i wygląda cudownie :)

jim said...

Ten chleb wygląda pysznie. Szkoda tylko, że nie mam talentu do pieczenia chlebów.

Proste potrawy said...

blogchicks.com.au / referral

Bon Appetit! said...

http://boronappetit.blogspot.com/ ZAPRASZAM DO MNIE :)

Agnieszka said...

Fantastyczny chlebek :) sam raz dla mnie :)

Zapraszam
zdrowiezwyboru.blogspot.com

Agnieszka said...

Fantastyczny chlebek :) sam raz dla mnie :)

Zapraszam
zdrowiezwyboru.blogspot.com