W Polsce jestem juz od tygodnia i chyba sie juz zaaklimatyzowalam. I choc tak naprawde wydaje mi sie, ze nie robie zupelnie nic, to nie mam wolnej chwili. Dopiero dzis rano rozpakowalam walizki ;)Zreszta to chyba (u mnie) normalne... To dlatego zdjecia do tego przepisu przygotowalam odpowiednio wczesnie, zaczelam nawet pisac post, a i tak opublikuje je ze sponieniem. Chyba pewnych nieladnych nawykow pozbyc sie jest naprawde trudno...;) Ale z opoznieniem czy nie, z ogromna przyjemnoscia dolaczam sie do Cytrusowego Tygodnia Pusi!:D
Przepis ten nazwalam dla opornych majac na mysli siebie. Wyprobowalam tyle przepisow i choc to banal, zawsze gdzies poslizgnela mi sie noga i nie bylam przekonana do koncowego rezultatu. Tlumacze sobie, ze glownym powodem jest podawanie w przepisie ilosci owocow w sztukach, tak jakby wszystkie owoce byly takiej samej wielkosci i mialy tyle samo soku. Zapamietam na zawsze moje pierwsze lemon curd zgodnie z przepisem z sokiem z pieciu cytryn. Kwasna mine mielismy przez okolo tydzien, a cala produkcja poszla do kosza. Pozniej z ciekawosci zmierzylam ile tego soku bylo i okazalo sie, ze prawie pol litra ;) Pozniej u Laury mialam okazje sprobowac lemon curd bez maizeny i przyznam, ze i kremowa konsystencja i kolor podobaly mi sie duzo bardziej. Duzo mnie to kosztowalo (bo mam maly 'problemik' z bialkami;), ale sie przemoglam i nie bylo juz odworotu. Tak metoda prob i bledow doszlam do wersji przez nas ukochanej i to w dwoch wersjach: pomaranczowej i cytrynowej. Dzis ta pomaranczowa, bo o ile juz mozna znalezc dobra wczesne Naveline, to na dobre cytryny trzeba jeszcze troche poczekac.
Tylko pamietajcie: Kremu nie nalezy gotowac za dlugo, ani nie przegrzac, bo wtedy jajko sie zetnie i bedzie pyszna cytrusowa i slodka jajecznica ;). Uczono mnie, ze nie powinno przekroczyc temperatury 80° wiec jesli macie termometr cukierniczy to dobra okazja do zabawy w 'szalonego naukowca':)
Orange curd (dla opornych)
3 jajka
100ml soku z pomaranczy
20ml soku z cytryny
70g bardzo miekkiego masla
70g cukru
szczypta soli
starta skorka z calej pomaranczy z uprawy biologicznej
Do szerokiego garnka wlac 1/3 wody, zagotowac, a nastepnie obnizyc ogien do minimum. Wszystkie skladniki na orange curd wymieszac dobrze trzepaczka w duzej misce. Miske postawic na garnku i caly czas mieszac, az krem stanie sie gladki i lekko zgestnieje (zgestnieje jeszcze bardziej stygnac). Ostudzic i przechowywac w lodowce.
Monday, November 29, 2010
Orange Curd
Tuesday, November 16, 2010
Orzechowy Tydzien - Podsumowanie (uaktualnione)
Przyznam szczerze, ze nawet przez ulamek sekundy nie myslalam, ze podsumowanie pojawi sie tak szybko. Ale gdy musze zrobic cos czego bardzo nie lubie (ha, oczywiscie znow sie pakowalam;) znajde sobie zawsze tysiac wazniejszych spraw i tym razem skorzystal na tym Orzechowy Tydzien.
Tydzien, ktory mial byc weekendem, bo nie lubie wiecznych licytacji i kreowania 'festiwalow' ktore trawja niewiadomo ile. Ugielam sie na prosbe pewnej przemilej ale upartej blogowiczki (wiem, bo urodzilysmy sie tego samego dnia i wcale nie mowie o Pusi!;).
Tydzien, ktory mial byc bez bannera, bo teraz sluzy do reklamy bloga, a pierwsze blogowe gotowania zaczelysmy po to zeby reklamowac produkty, ktore zazwyczaj sa uzywane w ten sam sposob, by pokazac co moze zdzialac fantazja. Banner pojawil sie, bo kilka fajnych osob nie moze mu sie oprzec (zreszta ja tez!:)
Tydzien, ktory mial byc dla mnie wolny, co oczywiscie okazalo sie nieprawda, ale mimo to w dwa wieczory mialam prawdziwy Dzien Dziecka!
Tydzien, ktory byl dla mnie pelny tylu milych slow od osob mi bliskich (zmowilyscie sie, co?) i dalszych, a takze zupenie nowych. Zarumienilam sie wystarczajaco duzo razy, by przypuszczac, ze moim naczynkom prawdziwe mrozy nie beda straszne:)
Przede wszystkim tydzien, ktory minal w oka mgnieniu. Teraz nie pozostaje nic innego jak przejrzec wszystkie propozycje i isc prosto do kuchni. Ja juz mam swoich faworytow, jak tylko w koncu bede gdzies dluzej niz 3 dni (a to juz nie dlugo!) na pewno przygotuje chalwe. Natomiast na swieta upieke Tort orzechowy, wspomnienie mojego dziecinstwa (choc tak naprawde planuje go juz od dwoch lat, kiedy przypomniala mi o nim Komarka :)
Dziekuje!!!
P.S. Monika pisala wczoraj o jej ulubionym powiedzonku. Przyznam, ze to bardzo wazna regula mojego pozornie spokojnego zycia, ktora aplikuje we wszystko co robie (brzmi frywolnie, niestety tylko brzmi, bo tak naprawde bezustannie staram sie z tym walczyc;)) jestem wiec pewna, ze pojawi sie jakis blad (choc na moje usprawiedliwienie mam tez dwie zarwane noce ;) za ktory z gory przepraszam i prosze o zwrocenie mi uwagi!
Abbra z Moje kucharzenie: Delicja czekoladowa z orzechami laskowymi
Agnieszka z Kuchnia dziecinnie prosta: Babka z nutella i orzechami
Agnieszka z Sila smaku: Muffiny z porzeczkami i orzechową kruszonką, Maslo orzechowe,Babeczki z dżemem śliwkowym i kruszonką, Tartaletki z powidłami, migdałami i czekoladą
Ala z Kuchnia Alicji: Croustilles, Babka z orzechami laskowymi i czekolada
Amarantka z Tu i teraz: Ciasteczka cytrynowo-migdałowe
Ania z Mops w kuchni: Chałwa z pistacjami, Surówka z orzechami i rodzynkami, Tureckie ciasteczka migdałowe
Ania z Na stole: Muffiny czekoladowo orzechowe z biala czekolada
Ania Truskawkowa z Strawberries from Poland: Ciasto orzechowe z miodowo-pomaranczowymi orzechami
Anna Maria z Kucharnia: Kawowe makaroniki z czekoladowym ganache i solonym karmelem
Anoushka z Anoushka en cuisine: Różowo-zielony deser pistacjowy
Atina z Tak sobie pichce: Chleb na zakwasie zytnim z jadalnymi kasztanami, Pieczone kasztany, Kokosanki, Śniadaniowy chleb z Alaski z pszennym zakwasem, miodem i migdałami, Babka z orzechami laskowymi i czekoladą
Basia z Makagigi i 55 piernikow: Hummus
Beata z Lubie gotowac: Pasta orzechowo-marchewkowa
Bedada z Domowo: Knopersy
Bogusia z Od kuchni: Bezy orzechowo-kardamonowe, Muffinki orzechowe, Schab w sosie serowo-orzechowym
Carmellina z Seventh heaven: Ciasto jabłkowo-kokosowo-orzechowe
CookingJ z Good Cooking J: Szaszłyki z sosem Satay i makaronem
Cudawianki z Brulion z przepisami: Brukselka w orzechach, Fondue z sera camembert z orzechami, Kotlet w orzechowej panierce
Dodista48 z Dodista: Salatka brokulowa z jajkiem, Salatka z lososiem
Edysia79 z Przy kuchennym stole: Czekoladowe serduszka z orzechami laskowymi, Ciasteczka marcepanowe, Placek migdalowy, Ciasteczka orzeszki
Ela z My best food: Nadzienie grzybowo-orzechowe, Ricciarelli Eli
Ewelajna z Kuchnia pelna smakow: Tort egipski
Ewelosa z Moj maly swiat: Granola owocowa
Gosia z Salt&Pepper&co: Orzechowa brukselka, Pasztet z pistacjami, Pasta pomidorowo-migdalowa, Rogale Marcinskie, Dyniowe gnocchi z maslem szalwiowym
Gosia z Kulinarne fochy Gochy: Tartaletki orzechowo-razowe
Grazia i Kasia z Sur nos tables: Bananowy chlebek z orzechami i Orzechowe ciasteczka
Grazyna z Grazyna gotuje: Bajaderki z orzechami
Joanna z Domowe Wypieki: Ciasto czekoladowe z orzechami pekan
Ka.wo z by Ka.wo: Murzynek z orzechami
Kabamaiga z Sto kolorow w kuchni: Kuskus z orzechami, Nalesniki czekoladowe z orzechami, Makaroniki czekoladowe
Karolka z Przysmaki Karolki: Ciasto orzechowe
Kasia z Lejdi of the house: Smoothie z bananem i maslem orzechowym, Blondasek z maslem orzechowym, Orzechowe curry z kurczakiem, Zupa z butternut squash i masla orzechowego
Kasia S. z Inne gotowanie: Kruche ciasteczka z orzechami
Kinga z Kinga w kuchni: Superszybki łosoś po chińsku, Pierożki drożdżowe z boczniakami i orzechami
Kornik z Kornik w kuchni: Chleb z lamanym zytem i orzechami laskowymi
Kuchareczka z Book Me a Cookie: Muffiny z czapeczka, Najprostsze ciastka z masłem orzechowym
Kuchareczka58 z Moja ksiazka kucharska: Rogale swietomarcinskie
Lu z Na tropie smaku: Rogale Marcinskie
Nanami95 z Nuta Slodyczy: Orzechowe ciasteczka z Linz
Majanka z Majanowe pieczenie: Cinnamon streusel buttermilk coffee cake, Babka z orzechami laskowymi i czekoladą
Majka z Kalejdoskop kulinarny Biscotti z zurawina i pistacjami, Sernik ze sliwkami i orzechami w karmelu
Marta z Cooking Marta: Wieniec orzechowy
Monika z Stoliczku, nakryj sie!: Nalesniki Gundela
Myniolinka z Slodkie Impresje: Drozdzowe swiderki z orzechami
Natalia z Czym pachnie u Zakow: Lekkie muffinki orzechowe
Nina z Nina w kuchni: Tort czekoladowy z kremem czekoladowym, przedwojenny, Pieczone pierogi z boczniakami i orzechami wloskimi, Placki z cukinii i szpinaku, Mintaj w pomaranczach na kalafiorowym puree z posypka orzechowa
Olcik w Galeria chleba: Chlebek z rodzynkami i orzechami; w Waniliowa chmurka: Domowe bounty
Pincakez z Troche inna cukiernia: Ciasteczka fistaszkowe z czekolada
Pola z Around the kitchen table: Bezmaczne ciasto z nuta pomaranczy, imbiru i gorzkiej czekolady oraz Kanapka z grillowanymi figami, gorgonzola i tymiankowym miodem (dluzszych nazw nie mozna bylo???:P)
Praline z Lendryggen: Keks bananowy
Ptasia z Cos nie cos: Lody klonowo-orzechowe, Ciasto-baton czekoladowy
Tatter z Palce lizac: Kokosanki, Kourabiedes i Orzechowe slimaczki
Thiessa z Podroze kulinarne: Tofu z okrą i orzechami nerkowca, Zapiekanka dyniowo-porowa z orzechami, Kargulena zapiekana z orzechami pekan
Toczka z Przepysznik: Orzechowe naleśniki i Orzechowe brownies
Tjaryma z Domek z piernika: Pasta z sosem z orzechow wloskich i parmezanu
Wedelka z Kuchenne wzloty i upadki: Jogurt naturalny z miodem i orzechami, Dyniowe pancakes z orzechami, Czekoladowe masło
Wisienka z Chatka wiedzmy: Orzechowe cukierki i Orzechowy miodowiec
Zaytoon z Cynamom i Oliwka: Ciasteczka fistaszkowe pelne dobroci
Saturday, November 13, 2010
Moje ricciarelli
Od kilku lat nosze sie z zamiarem zrobienia tych ciastek, ale brakuje mi (brakowalo, ale o tym dygresja bedzie pozniej) zawsze hostii czyli oplatkow cukierniczych duzego formatu. Byly nawet w przepisie pradziadka Carlo razem z zawrotna iloscia skladnikow poczynajac od 5000g migdalow.
W mojej florenckiej spizarni znalazlam poltora kilo maki migdalowej do zuzycia natychmiast (jak podsumowal Tommy, po 8 miesiacach nieobecnosci w domu to normalne, ze wiele rzeczy niedlugo sie przeterminuje, ale nienormalne jest ze mam tego wszystkiego tak duzo ;) no i sie uparlam. Najpierw obeszlam wszystkie znane mi cukiernie przekonana, ze ktos mi taki mega oplatek sprzeda. Bez szans. W kazdej z 14 cukierni uslyszalam, ze oplatkow juz nikt nie stosuje. Oczywscie w ladzie bylo pelno i ricciarelli i co wiecej roznego rodzaju torrone, ktorych wykonanie bez oplatkow jest wrecz niemozliwe. Wrocilam do domu z pustymi rekami.
Na spokojnie przejrzalam notatki pradziadka, zadzwonilam po opinie do cukiernika w Weronie, u ktorego dwa lata temu zrobilam maly kurs cukiernictwa i postanowilam sie pobawic. Wyszlam z zalozenia, ze jesli nie zuzyje tej maki to ja wyrzuce, a jak razem z nia wyrzuce troche cukru to nie bedzie tragedii.
I co? To oczywscie nie sa prawdziwe ricciarelli. Ale smakuja tak samo, wygladaja tak samo, pachna tak samo. Nie sa blade, ale zrobilam to z premedytacja, bo takie sa ladniejsze, duzo ladniejsze. W przepisie pradziadka byl winian potasu, ale ze wiele osob ma trudnosci z jego dostaniem, pierwsza porcje zrobilam bez niego i ciastka wyszly bardzo dobre, wilgotne. Nastepnym razem dalam lyzeczke proszku do pieczenia i tez wyszly, troszke bardziej urosly i sa jakby lzejsze w konsystencji, ale w smaku sa takie same. Konieczne jest kilka kropel olejku migdalowego, bo bez niego smak sie troche gubi. Za to zrobilam jedna porcje ze skorka z cytryny, a inna z pomaranczy, a jaszcze inna z kardamonem i wszystkie sa fantastyczne. Przede wszystkim, wygladaja tak samo i lowiac ciastko z wielkiego sloja w salonie zawsze jest element niespodzianki. Tak, bo porcji w sumie zrobilam 6. Jak mowilam, mam kogo obdarowywac;) W dodatku robi sie je w klika chwil (szczegolnie bez mielenia migdalow), kiedy przepis pradziadka przewiduje 4 dni suszenia. Dla niespokromionych w probowaniu rada: przygotujcie koniecznie wczesniej bardzo mocna, gorzka herbate, bo moze was zemdlic od ciaglego probowania surowego ciasta ;) Z jednej porcji wychodzi mi ok. 40 duzych ciastek.
Jesli wolicie zmielic migdaly sami, nalezy pamietac, ze podczas mielenia sie rozgrzewaja i wypuszczaja olejki esencjonalne, a moga nawet zgorzkniec. Dlatego nalezy je wczesniej zamrozic, co spowoduje ze nie rozgrzeja sie za bardzo i mielic razem z cukrem, bo on wylapie wszystkie olejki i zapach i smak migdalow trafi do ciastek zamiast na scianki miksera.
Dygresja na temat ricciarelli w cukierniach: bylam tak zdesperowana faktem, ze nikt mi nie chcial sprzedac oplatkow, pozalilam sie przyjaciolce, ktorej tata okazal sie prawdziwym czarodziejem i od wczoraj wieczorem jestem posiadaczka ogromnego worka oplatkow w formacie 40x60 cm;) i informacji, ze w 95% ricciarelli i torrone sprzedawane w cukierniach w Toskanii jako produzione propria (produkt wlasny) pochodzi z fabryki i dlatego zadna cukiernia nie ma oplatkow. Czyli nie klamali ;)
Ricciarelli Eli ;)
250g mielonych migdalow
200g cukru bialego drobnego (lub cale migdaly zamrozone i zmielone razem z cukrem w mikserze)
100g cukru pudru
1 lyzeczka proszku di pieczenia (mozna pominac)
1 lyzka miodu
kilka kropel esencji migdalowej
1 lyzeczka ekstraktu z wanilii
tarta skorka z polowy pomaranczy lub cytryny (opcjonalnie)
2 bialka
cukier puder do walkowania
Migdaly z cukrami przesiac, zeby wyleminowac wieksze kawalki i grudki. Dodac reszte skladnikow i zagniesc. Stolnice grubo wysypac przesianym cukrem pudrem, wylozyc ciasto, posypac grubo cukrem pudrem. Rozwalkowac delikatnie i wyciac nozem ksztalt lezki. Przelozyc na blache wylozona papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 120° przez ok. 15 minut. Ja sprawdzam czy sa gotowe podnoszac delikatnie kilka ciastek, zeby sprawdzic czy sie odrywaja od papieru. Jesli chcecie uzyskac efekt ciasteczek popekanych, nalezy ulozyc ciasteczka na blasze przewracajac je spodem do gory.
----------------------------------------------
Avete mai provato a comprare delle ostie dal pasticciere (formato teglia da forno) a Firenze? Io ho passato tutto il centro e dappertutto ho sentito : "Ostie??? Ma chi le usa più?". Ovviamente i banconi erano pieni di ricciarelli, torroni e altri dolci in cui la presenza di ostia era più che evidente.
Io avevo una quantità esagerata di farina di mandorle da usare subito e volevo usarla per qualcosa che avesse bisogno di poco lavoro con un effetto super. Ho guardato per bene gli appunti del bisnonno Carlo, mi sono fissata coi ricciarelli e ho deciso di rischiare.
Ovviamente questi non sono i veri ricciarelli, ma hanno lo stesso profumo, lo stesso sapore e anche esteticamente ci siamo. Sono un po' più "colorati", ma questo l'ho fatto apposta tenendoli in forno un po' di più (perché così mi sembrano più attraenti). Io inseme ne ho preparate 6 porzioni, così ho potuto anche sperimentare un po'. Nella ricetta del bisnonno c'era il cremor di tartaro, ma siccome spesso e qui è difficile trovarlo, ho provato a farli senza nessun lievito e sono venuti benissimo. Poi ne ho fatti anche col semplice lievito per le torte e il risultato è ottimo, forse sono un po' più leggeri e meno umidi ma il sapore è uguale. Ne ho fatti un po' con la buccia d'arancia, altri con la buccia di limone e altri ancora con un pizzico di cardamomo. Tutti molto, ma molto buoni.
Se preferite usare le mandorle intere ricordatevi di congelarle un giorno prima e frullarle assieme allo zucchero, cosi non perderete i loro oli essenziali.
C'è rischio di nausea proveniente dall'assaggio continuo dell'impasto crudo: per questo consiglio di preparasi prima un tè molto forte ;) Da una porzione vengono circa 40 biscotti.
Devo anche ringraziare una certa Fata e suo papà che è un vero Mago, perché le ostie finalmente ce l'ho :) Grazie mille!!!
Ricciarelli di Ela ;)
250g di farina di mandorle
200g di zucchero superfino
100g di zucchero a velo
1 cucchiaino da tè di lievito per torte (si puo fare senza)
1 cucchiaio di miele
qualche goccia di essenza di mandorla
1 cucchiaino di estratto di vaniglia
la buccia di mezza arancia o limone (a piacere)
2 chiare d'uovo (io uso solo uova zero che sono un po' più piccole)
zucchero a velo per la spianatoia
Setacciare le mandorle con lo zucchero. Aggiungere il resto degli ingredienti e lavorare brevemente fino ad ottenere un impasto più o meno omogeneo. Sulla spianatoia versare tanto zucchero a velo, mettere l'impasto sopra, spianare leggermente, coprire con lo zucchero a velo abbondante e passare con il mattararello fino a raggiungere uno spessore di circa 2 cm. Con un coltello ritagliare delle losanghe e posizionarle sulla placca ricoperta di carta da forno (ho scoperto che mettendole rovesciate si screpolano e sembrano più dei veri ricciarelli). Cuocere a temperatura di 120 gradi per circa 15 minuti. Sono pronti quando cominciano a staccarsi dalla carta.
Friday, November 12, 2010
Nadzienie grzybowo-orzechowe / Ripieno di funghi e nocciole
Ten tydzien okazal sie trudniejszy niz moglam przypuszczac. Niczego nie planowalam, przygotowalam to co akurat mialam w glowie (a okazalo sie, ze bylo tego troche;), ale slonce wychodzilo zza chmur wylacznie, gdy jadlam granite migdalowa w Caribe, scchiacciate w Forno Caroti, pilam goraca czekolade w Revoir, czy bylam z przyjaciolmi na aperitivo w ChiaroScuro. Wyciskamy co sie da z tych 10 dni we Florencji, a ja majac komu robic prezenty, w koncu moglam sie wyzyc w przygotowywaniu slodyczy. Bo my bardzo lubimy wszelkie ciastka i ciasteczka ale w minimalnych ilosciach. Za to wczoraj nadrobilam wszystkie zdjeciowe zaleglosci, teraz tylko potrzebuje spokojnych wieczorow, by napisac tych kilka slow.
Pomysl na to nadzienie pochodzi z gazety, ktora przegladalam u fryzjera. Przyznam szczerze, myslalam o nim przez cale dwa miesiace, ale jakos mi bylo nie po drodze. Za to we Florencji czekal na mnie ogromny sloj suszonych grzybow do uzycia natychmiast (bo moge sie zalozyc, ze moj Tata ma dla mnie gotowa nowe dostawe, a musicie wiedziec, ze suszone grzyby mojego Taty sa najlepsze na swiecie! zreszta te marynowane tez :) wiec z pewnymi watpliwosciami sprobowalam. Nie mialam zielonego pojecia jak ugryzc to polaczenie grzybow z orzechami, wiec zrobilam po prostu nadzienie do kulebiaka jakie robie zazwyczaj tylko zamiast kapusty dalam grubo posiekane orzechy. I kiedy przeczytacie skladniki prosze sie nie dziwic, ze widnieje tam parmezan. Ja naprawde daje parmezan do nadzienia z kapusta ;) Ale dla tych co nie chca probowac lub po prostu nie jedza serow, przygotowalam farsz takze bez sera i jest rowniez bardzo dobry, nalezy tylko pamietac by dac troszke wiecej chlebowych okruchow, by calosc byla bardziej zwiezla.
Najlepsza reklama powinno byc to, ze w ciagu dwoch dni przygotowalam ten farsz 3 razy a nadzialam nim pieczen (schab, chociaz nastepnym razem przygotuje tak indyka), kulebiaka i paszteciki, a na koniec rogale 'niemarcinskie'. Po grzybach zostal jedynie ogromny sloj do umycia, a ze mialam juz dosc lupania w koncu poszlam na latwizne i orzechy kupilam juz obrane ;)
Nadzienie grzybowo-orzechowe
100g suszonych grzybow
1 lyzka masla
1 szalotka lub pol malej cebuli
3 zabki czosnku
garsc natki pietruszki
2 grube kromki chleba bez skorki
100g orzechow laskowych bez skorki
1 jajko
ok. 50g startego parmezanu
sol, pieprz, galka muszkatolowa
Grzyby namoczyc, a nastepnie krotko ugotowac i ostudzic. Na masle podsmazyc poszatkowana szalotke lub cebule oraz czosnek. Dodac drobno posiekane (lub zmielone) grzyby. Przyprawic i ostudzic. W mikserze rozdrobnic natke z chlebem. Nastepnie lekko rozdrobnic orzechy laskowe bez skorki* (najlepiej polowe zmielic, a polowe poszatkwac grubo nozem). Wymieszac wystudzone grzyby z natka, okruchami chleba, orzechami i serem. Doprawic (jesli ma lekko gorzki posmak dodac lyzeczke cukru). Na koniec dodac jajko i dokladnie wymieszac.
* orzechy wysypane na blache wlozyc do piekarnika nagrzanego do 160° na ok. 5 minut, nastepnie przelozyc na czysta sciereczke kuchenna, zawinac i przeturlac kilka razy gniatac mocno rekami; skorki powinny ladnie poodchodzic.
----------------------------
Ripieno di funghi e nocciole
Monday, November 1, 2010
Ryz na mleku brulèe / Riso al latte brulée
Na poczatku przygody z gotowaniem przeszlam okres kompulsywnego kupowania kuchennych gadzetow. Dopiero po pierwszej euforii i wielu nocach spedzonych na przygotowywaniu skomplikowanych cudow odkrylam, ze to co lubie najbardziej, to rzeczy proste. I choc serce mi zamiera na widok foremek, supergarnkow czy chocby nozyka do wycinania dekoracji z warzyw (choc to ostatnie to tylko taka zludna nadzieja, ze z odpowiednim przyrzadem bylabym w stanie wycinac takie cuda) ponad rok temu powiedzialam dosc i okazalo sie, ze tym razem przychodzi mi latwo bycie konsekwentna.
Czesc rzeczy wyrzucilam (np. przyrzad do formowania idealnych hamburgerow, ktory do tej pory nie wiem gdzie i kiedy kupilam: totalne wariactwo, bo my nawet nie jemy hamburgerow!!!), czesc podarowalam (np. przyrzad do robienia tostow, o wiele bardziej wole tosty z suchej patelni, potrzeba duzo czasu ale wychodza dokladnie takie jak lubie).
Za to sa pewne rzeczy, ktore maja swoja mala walike i ze mna podrozuja. Wsrod nich jest palnik do creme brulée, ktory ja najczesciej uzywam do... ryzu.
W tym momencie moglabym smialo zaczac poemat na temat ryzu na mleku, ale go Wam podaruje. Powiem tylko, ze jadam go bardzo czesto w przeroznych wariacjach. I odkad mam palnik jest to zawsze ryz brulèe, bo skorupka z karmelizowanego cukru czyni z czegos tak banalnego deser wrecz wyjatkowy.
Ryz brulée
1 litr mleka
150g ryzu (najlepiej Vialone Nano)
100g cukru trzcinowego jasnego
starta skorka z calej pomaranczy bio
dodatkowo cukier do karmelowej skorupki
Zagotowac mleko razem ze skorka z calej pomaranczy. Gdy dojdzie do wrzenia dodac ryz. Gdy ponownie dojdzie do wrzenia dodac cukier i gotowac przez okolo 30 minut czesto mieszajac. Ostudzic. Nalozyc do szklaneczek lub mieczek, posypac cienka warstwa cukru i skarmelizowac przy pomocy palnika, albo pod piekarnikowym grillem.
------------------------------------------------------
Riso al latte brulée
1 litro di latte
150g di riso Vialone Nano
100g zucchero di canna chiaro
buccia grattugiata di arancia biologica
lo zucchero per la crosta di caramello
Portare il latte a ebollizione assieme alla buccia d'arancio. Aggiungere il riso. Quando il tutto di nuovo arriva a ebollizione aggiungere lo zucchero e cuocere per circa 30 minuti mescolando spesso. Spegnere e raffreddare. Mettere il riso pronto nelle ciotoline, cospargere con lo zucchero e caramellarlo con un cannello oppure sotto il grill del forno.
Friday, October 29, 2010
Orzechowy Tydzien
Wielkimi krokami nadchodzi listopad, a razem z nimi czas na orzechowe gotowanie. Myslalam wczoraj i dzisiaj o czym powinnam napisac w zaproszeniu, ale doszlam do wniosku, ze orzechy sa czyms tak wspanialym, ze nie potrzebuja zadnej reklamy, by sprobowac nowych przepisow z ich wykorzystaniem.
Linki do postow z przepisami prosze wyslijcie na orzechowytydzien@gmail.com Jesli macie jakies watpliwosci lub pytania tez smialo piszcie.
Jesli szukacie inspiracji koniecznie zajrzyjcie do podsumowan z poprzednich lat. Ja korzystam z nich caly okragly rok. Znajdziecie tam dania,desery i pieczywo na kazda okazje.
podsumowanie 2007
podsumowanie 2008
podsumowanie 2009
A dla Poli ogromny buziak za zeszly rok! Dziekuje!!!:*
P.S. ja znow nie mam bialego maku, a Sw. Marcina juz za chwile. Biorac pod uwage, ze osiem miesiecy w roku spedzam w miasteczku, ktore nosi jego imie to prawdziwy wstyd... Chyba zaczne nowa tradycje z rogalami z innym nadzieniem :)
Thursday, October 28, 2010
Przepis z ostatniej chwili tzn. przepis stary, ale przed chwila wykorzystany :) Mam nadzieje, ze normalne posty zaczna pojawiac sie juz niedlugo. Pozdrowienia!
Makaron z brokulami
Na jednej lyzce oliwy podsmazyc poszatkowany zabek czosnku i peperoncino. Dodac ugotowane al dente brokuly (tylko kwiaty). W wodzie z brokulow ugotowac makaron. Podsmazyc brokuly z przyprawami, posolic (jesli trzeba) i dodac tyle wody z gotowania makaronu ile trzeba by uzyskac kremowy sos. Odcedzic makaron, dodac do brokulow, podsmazyc chwile, az makaron polaczy sie z sosem. Posypac szczodrze pecorino.
-------------------------------------------------
Un post al volo! Saluti!:)
Pasta coi broccoli
In un cucchiaio di olio evo soffriggere uno spicchio d'aglio e del peperoncino sminuzzati. Aggiungere i broccoli lessati al dente. Nell'acqua dei broccoli cuocere la pasta. Saltare bene i broccoli con le spezie, salare e aggiungere un po' di acqua di cottura della pasta, quanto basta per ottenere una crema. Scolare la pasta al dente, versare nei broccoli, saltare per qualche secondo e servire con abbondante pecorino.
Thursday, October 21, 2010
Pigwa czy pigwowiec ? Mela cotogna
Pakuje walizki (znowu!). Probuje odzielic lato od zimy (bo czy ktos w ogole slyszal o jesieni?), rzeczy wazne od mniej istotnych. Czuje sie jak tulacz. Ale jest cos co powoduje, ze wszedzie czuje sie jak w domu. Wiec posrod prania, prasowania i przykrywania mebli przescieradlami zebralam 'mele cotogne' i mieszam w garnkach i sie zastanawiam: Czy moje drzewko, ktore ma tylko 3 lata i tak pieknie obrodzilo to pigwa czy pigwowiec?
Saturday, October 16, 2010
Piadina piccante WBD2010
To juz czwarty rok gdy biore udzial w akcji Zorry. Tym razem nie dosc, ze musialam zwalczyc szybko nachodzaca mnie grype, ale takze fakt, ze (na szczescie tylko do wtorku) obecnie znow mieszkam w hotelu i mam malutka kuchnie i zero piekarnika na stanie. Przypomnialam sobie za to o rozmowie z kolezanka weganka o piadinie, przesmacznej takze bez nadzienia. Szczerze przyznam, ze nie wierzylam, ze upiecze sie na patelni, ale okazalo sie ze miala racje. Piadina przygotowana w ten sposob jest przesmaczna. Wierzch jest bardzo chrupiacy, w smaku przypomina troche mace. Zajadalismy je smarujac serkiem stracchino. Uwaga na ilosc peperoncino!!!;)
Piadina pikantna
2 szklanki maki zwyklej
1 szklanka wody
oliwa z oliwek
cebulka
swieze peperoncino
kwiat soli
Z maki i wody wyrobic gladkie ciasto i zostawic pod przykryciem na pol godziny.
Podzielic na cztery czesci. Kazda rozwalkowac bardzo cienko, posmarowac oliwa, posypac sola i poszatkowanymi peperoncino i cebulka. Zwinac w rulon, zakrecic w slimaka, przygniesc piescia i jeszcze raz rozwalkowac dosyc cienko. Smazyc na patelni lub patelni grillowej przez ok 4-5 minut z kazdej strony.
------------------------------------------------------------------------------------
Mi dispiace tantissimo. Quest'anno per me è molto particolare e ho trascurato sia il blog sia le traduzioni delle ricette. Però tra molto presto avrò di nuovo un po' di tempo e prometto che piano piano recupererò tutto.
Tornando al World Bread Day, siccome vivo (meno male ancora per pochissimo!) in un b&b con piccolo cucinotto e senza forno, ho dovuto trovare una degna sostituzione. Mi sono ricordata delle piadine vegane, buonissime senza ripieno, di cui mi aveva parlato una mia amica. Sinceramente non credevo che la cottura sulla bistecchiera avrebbe funzionato, ma mi sono dovuta ricredere. Sono davvero fantastiche. Croccanti fuori (se non per il morbido interno, assomiglierebbero al pane azzimo) e molto gustose. Buonissime con stracchino spalmato sopra. Attenti alla quantita di peperoncino! ;)
Zorra, thank you again!
Piadina piccante
2 bicchieri di farina
1 bicchiere di acqua
olio d'oliva EVO
cipollotti
peperoncino fresco
fior di sale
Lavorare la farina con l'acqua fino ad ottenere un impasto omogeneo. Lasciarlo riposare coperto per mezz'ora. Dividerlo in quattro parti. Stendere ciascuna parte in modo molto sottile, spennellare con olio evo, cospargere con cipollotti e peperoncino sminuzzati e sale. Arrotolare e avvolgere ogni rotolino pronto su sé stesso (tipo lumaca). Schiacciare con un pugno e stendere di nuovo sottilmente. Cuocere su una padella oppure sulla bistecchiera molto calda, circa 4-5 minuti per lato.
Monday, October 11, 2010
Focaccia con uva
Focaccia z winogronami, tradycyjny wypiek winobrania w Toskanii, to cos co my wrecz uwielbiamy. Przyznam szczerze, ze robie ja z 'zamknietymi oczami' i trudno mi podac ilosci skladnikow w przepisie. Wystarczy najzwyklejsze ciasto chlebowe, troche winogron cukru i oliwy i powstaje pyszny, aromatyczny placek, ktory nie wiem jakim cudem przypomina lekkie drozdzowe ciasto pelne jajek i masla, ktorych przeciez nie ma w skladnikach.
Oczywiscie tradycyjny przepis wymaga winogron na wino, ale z mojego doswadczenia wiem, ze nie kazdy typ jest dobry. Moj ulubiony do focacci to Teroldego, ale nawet on ma minus jak wszystkie inne (juz nie mowiac o tym ze w samiej Toskanii trudno o ten szczep). Maja pestki. Bardzo duze pestki. A jedzenie takiej pysznej focacci pelnej pestek jest naprawde meczace. Dlatego przyznaje sie do oszustwa. W polowie sierpnia pojawiaja sie na targu czarne winogrona bez pestek i to one laduje w kazdej focacci ktora pieke. Oczywiscie jak to w naturze i one maja swoj minus (co teoretycznie moze byc plusem, ale to juz zalezy od gustu)- sa oczywscie mniej soczyste. Dlatego kiedy mam okazje wspomagam je borowkami lub jezynami. A w tym roku...zgdanijcie czym? Oczywiscie prawdziwymi jagodami :) Niebo w gebie!
Ja do nadzienia mojej focacci daje lyzke maizeny. Nie ma jej w tradycyjnym przepisie, ale wg mnie poprawia jej strukture. Wiazac soki nadzienia, samo ciasto lepiej wyrasta i duzo trudniej o zakalec. Radze tez, by piec focaccie na naoliwionej blaszce do pieczenia, wtedy spod wychodzi idealnie upieczony.
Zdjecia focacci na blaszce sa z zeszlego roku, pieczona z winogronami Teroldego. Pozostale dwa zdjecia to focaccia z dodatkiem jagod, ktora pieklysmy z moja Mama na sniadanie w sieprniu. Ta wersja z jagodami stala sie jej ulubiona i juz sie umowilysmy, ze sprobujemy upiec z samymi jagodami (mrozonymi) gdy przyjade na swieta. Juz sie nie moge doczekac! :)
A jesli macie dostep do moszczu to polecam zeszloroczny wpis o Sugoli. Czytajac moje zeszloroczne wywody moge powiedziec, ze nic sie nie zmienilo w ciagu roku (nawet Pola o tej samej porze chora ;). Te same problemy z pisaniem, taka sama ogromna ilosc przepisow i zdjec, ktore pewnie sie nigdy tu nie pojawia. Czy istnieja jakies przyspieszone kursy ukladania mysli w glowie i przelewania ich na papier???
Focaccia con uva
przepis podstawowy na focaccie:
500g maki chlebowej
1 lyzeczka drozdzy suszonych lub 12g drozdzy swiezych
1 lyzeczka soli
250g wody
4 lyzki oliwy z oliwek
winogrona czarne
oliwa z oliwek
cukier
1 lyzka maizeny
Wyrobic ciasto na focaccia laczac wszystkie skladniki (ja drozdzy swiezych nie rozpuszczam tylko krusze je do maki). Zosatwic do wyrosniecia, az podwoi objetosc. Wtedy podzielic ciasto na dwie czesci. Pierwsza rozciagnac na naolwionej blaszce do pieczenia, ulozyc na niej polowe owocow, opruszyc maizena, posypac cukrem i skropic oliwa. Na to ulozyc druga czesc ciasta rozciagnieta i zamknac dobrze brzegi. Na wierzch wysypac reszte owocow, posypac cukrem i polac olwia. Wstawic do piekarnika nagrzanego do 200°C i piec przez ok. 30 minut, a najlepiej kontorlowac wizulanie, szczegolnie spod.
